Krem BB dla prawdziwych bladziochów. Recenzja: Snail Repair Blemish Balm SPF32 PA++ od Mizona

/
10 Comments


Przez tę przerwę nazbierało mi się trochę produktów do zrecenzowania. :D Tym razem padło na krem BB od Mizona. Zakupiłam go pod koniec marca w RubiShop i od razu przystąpiłam do testów.

Używałam go na wiosnę, w czasie lata i na jesieni. Końca nie widać (nie żebym miała supermoc widzenia przez opakowanie), więc jest szansa, że dobijemy do zimy. Na wiosnę i jesień sprawdził się na 5+ u mnie. Gdy temperatury zaczynają się robić co raz wyższe używałam pod ten krem BB żelu. Teraz, zauważywszy pierwszy śnieg, stosuję kremy. Jedynie miałam małe zastrzeżenie w czasie wysokich temperatur (ok. 30 stopni), ale znam tylko jeden produkt, który u mnie wytrzymuje. :D

Trwałość nadruków na tuce to taka solidna trója. Za około 70 złotych otrzymujemy 50 ml kremu BB ze ślimakiem na pierwszym miejscu w składzie. Ze względu na to, że jest go całkiem sporo, polecam najpierw upewnić jaki efekt wywołuje u nas ślimak. Może się zdarzyć, że skóra nie toleruje go najlepiej.

Co nam obiecuje sprzedawca:

Przed zakupem czytałam opinie, że współpracuje tylko z żelem ślimaczym od Mizona. Na szczęście nie zniechęciło mnie to. :D  Odniosłam wrażenie, że dobrze wyglądał ze wszystkim, co używałam (chyba nawet zdarzyło mi się raz po umyciu twarzy użyć tylko tonera i na to dać BB, ale to było jeszcze w okresie, gdy słońce nie chowało się po 16).

Wydaje mi się, że kolor jest gdzieś pomiędzy Green a Orange od Skin79. Główna różnica jest taka, że produkt od Mizona jest lżejszy i słabiej kryje. Konsystencja dość tępa, więc, jeśli nakładamy palcami, warto zadbać o dobre nawilżenie, aby ładnie sunęły po skórze. :D Ma lekki zapach, który nie utrzymuje się długo na skórze. 

Trwałość określiłabym jako średnią. Stosunkowo łatwo schodzi na nosa czy z brody. Zwłaszcza to drugie, gdy chodzę owinięta szalikiem. Staram się, żeby materiał nie dotykał brody, ale i tak niewiele to daje. :( Na reszcie daje radę. Na mojej mieszanej cerze nie sprawdził się w lato. Bardzo łatwo się ważył. Teraz na szczęście już mi tego nie robi, bo byśmy się na siebie pogniewali. :D 




Myślę, że po zużyciu tej tubki, kiedyś ponownie się spotkamy, ale raczej czasie chłodniejszych temperatur. No i zdecydowanie nie od razu po lecie, ponieważ, chcąc nie chcąc, coś się opalę i wtedy staje się za jasny. Wystawiłabym mu 9/10. Tłuste, mieszane i normalne buzie powinny być zadowolone. Nie sprawdzi się u osób, które lubią mocne krycie.

Znacie ten krem BB? Rozglądam się za jakimś CC, który nie miałby wysokiej ceny na eBay'u. Macie coś godnego polecenia? :D

Pozdrawiam,
Szczera Marchewka





You may also like

10 komentarzy:

  1. kochana nie wszystkie zdjęcia Ci się wyświetlają

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kojarzę tego kremu, w zasadzie nie używam kremów BB.
    Ja równiez nie widzę wszystkich zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię azjatyckie BB ale zawsze muszę je przyciemniac. Z CC drogeryjnych fajnie sprawdził mi się ten 123 z Bourjous. Chociaż ja bym fo bardziej zakwalifikowala do podkładów. Mam też CC z Olay i bardzo go lubię ale krycie ma praktycznie znikome. To taki krem tonujacy bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jak na razie używam tylko azjatyckich BB i CC i na razie wygląda, że przy nich zostanę. :)

      Usuń
  4. Dobrze wiedzieć o tym kremie. Szukam czegoś dla bladziochów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba byłby dla mnie za jasny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli jasny to coś dla mnie. Nie rozumiem dlaczego tak ciężko jest dostać kosmetyki dla bladziochów :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam już masę kosmetyków z Mizona, i większość bardzo dobrze się u mnie sprawdzała :) Ten kremik również mam na oku, ale obecnie straciłam głowę dla poduszek i minerałów, więc za szybko się na niego nie skuszę :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)