Magia ryżu zamknięta w słoiczku. Recenzja: Rice Ceramide Moisture Cream od The Face Shop

/
12 Comments

O potędze ryżu wspominałam tutaj.Po poznaniu jego właściwości miałam chęć na coś, co zawierałoby ten składnik. Trochę trwało wypatrzenie odpowiedniego produktu, ale w końcu zdecydowałam się na Rice Ceramide Moisture Cream od koreańskiej marki The Face Shop.
Swój egzemplarz zakupiłam na Azjatyckim Zakątku 

Minimalizm w obietnicach = maksimum w działaniu?

Na stronie The Face Shop International dostałam tylko taką informację, że krem zawiera ceramidy i ryż, dzięki czemu zapewnia skórze nawilżenie. W porównaniu do tego, z czym zawsze mamy do czynienia jest to bardzo mało. Pamiętając soczyste opisy innych marek i niemal brak działania, nie zniechęciłam się. Problemem było znalezienie składu. Chciałam się przekonać ile tego ryżu dali. :D

W słoiczku kryje się 45 ml produktu. Oczywiście, jak to często bywa w przypadku koreańskich produktów, mamy dodatkową nakładkę z nazwą firmy. Moja najczęściej odkręca się wraz z zakrętką i rzadko się widujemy. W środku mamy biały krem, który powala na kolana zapachem. Zazwyczaj wolę bezzapachowe produkty, ale to dlatego, że jestem po prostu wybredna. :) Po powąchaniu kremik przywodzi mi na myśl pewne perfumy, ale nie jestem w stanie powiedzieć które. Zapach utrzymuje się przez jakiś czas na skórze po nałożeniu. 


Ryż w praktyce.

Nawilżanie jest podstawowym działaniem, którego wymaga nasza skóra. Bez produktów przeciwzmarszczkowych spokojnie wytrzyma. Producent obiecał nawilżenie i faktycznie mogłam to zaobserwować. No i odczuć. Niczego więcej nie oczekiwałam. Przede wszystkich dobrze współpracuje z kremami BB, nadaje się do mojej mieszanej cery i nie zapycha. Stosowałam go solo (czasem mam lenia...), z serum czy esencją. Raz nałożyłam pod żel aloesowy. Za tonerem się rozglądam dopiero. :D

Jedyny minus jest taki, że może się nie nadawać do cery, która mocno się przetłuszcza. Oczywiście jeśli kładziemy na to krem BB. Jeśli ma pełnić funkcję solidnej dawki nocnego nawilżenia - myślę, że powinien się sprawdzić. :)


Dzisiaj miałam szansę uczestniczyć w targach K-Beauty Poland. Pomijając fakt, że w drodze powrotnej zastała mnie ulewa (zamoczyła nawet "Sekrety..."! :() to uważam dzień za bardzo udany. Miałam szansę spotkać nie tylko Charlotte, ale także osoby, których blogi namiętnie śledzę. A po powrocie do domu dowiedziałam się, że zaliczyłam jeden z egzaminów. :D


Znacie ten krem? Chyba że macie swoich innych faworytów, to chętnie poczytam. :)

Pozdrawiam,
Szczera Marchewka


You may also like

12 komentarzy:

  1. gratulacje zdania egzaminu :) Super było Cię poznać :***
    Kremik ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :D Ciebie też miło było poznać. :*

      Usuń
  2. Markę znam, jednak o tym produkcie akurat nie słyszałam :) Również lubię ryż w kosmetykach bo ładnie rozjaśnia cerę ^-^

    Gratulacje zdania egzaminu...ja wczoraj zaliczałam aż dwa i dlatego nie mogłam pojawić się na konferencji :(( Może za rok jak znowu będzie organizowana :D

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :D Oby! Wydarzenie jest bardzo fajne, zwłaszcza dla osób, które interesują się koreańskimi kosmetykami. :)

      Usuń
  3. Fanie, że byłaś! Do miłego! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa jak u mnie by się sprawdził.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam ale z chęcią poznam D

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie dla nas :/ Choć sama perspektywa kremu ryżowego jest bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam nigdy o tym produkcie, a wygląda ciekawie. :)

    kittykwiaton.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy produkt, właśnie szukałam dobrego koreańskiego kremu nawilzającego, jednak po przetestowaniu kremu z serii wonder pore od etude house trochę się zraziłam do koreanskich kremów. Chyba na ten ryżowy od the face shop chyba się skuszę.

    emiliamccurdy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam bardzo mało produktów azjatyckich, może kiedyś go sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)