Nitka + sprawne dłonie = ?

/
25 Comments
Wyskubywanie brwi małym narzędziem tortur, wosk...metoda powszechnie znana i w większości salonów kosmetycznych oferuje taką regulację brwi. Dla mnie i jedno i drugie to metoda dość bolesna. Nie będę ukrywać - jestem wrażliwcem jeśli chodzi to miejsce. Łzy, opuchlizna, zaczerwieniania. Pomijając te nieprzyjemne skutki, nie mam odpowiednich umiejętności. Dwa czy trzy włoski za dużo i nie wygląda to najlepiej.
Źródło: Tumblr
Wiem, że wiele osób uczy się z filmików, które można znaleźć na youtubie, ale ja wolałam się oddać w ręce kogoś doświadczonego. Za całą usługę zapłaciłam 39 złotych. Na nią składała się konsultacja, polegająca na doborze kształtu, nitkowania, masaż i makijaż brwi. Widziałam w innym warszawskim salonie ofertę za 35 złotych, ale za 4 złote więcej dostałam pełen pakiet. :D

Źródło: Tumblr
Swój zabieg wykonałam w Eye Boutique, które mieści się CH Blue City w Warszawie. Niewątpliwym plusem jest to, że możemy zobaczyć jak wszystkie narzędzia są dezynfekowane. Mamy wtedy pewność, że są czyste. Dodatkowo można się zapisać jeśli zależy nam na konkretnej godzinie, ale nie trzeba. Dla mnie jest to atut, ponieważ mam zawsze problemy z tym, żeby się zebrać i umówić. A tak można podczas zakupów wpaść i zrobić sobie mały prezent. Na fotelu spędziłam jakieś 25 minut, sama regulacja zajęłaby krócej. Pamiętam, że akurat leciało "Let it go". :D 

Źródło
Ból niewątpliwie był mniejszy niż do regulacji pęsetą. Jeden ruch wyrywa więcej włosków. Dodatkowo jest to wykonywane jednorazową nicią. Dla niektórych minusem może być to, że osoba, która wykonuje nam nitkowanie brwi, trzyma część nitki w buzi i momentami trzeba pomóc.


Czy ponownie skorzystam z tej usługi? Na pewno. I to w tym samym miejscu. 39 złotych to trochę dużo za taką przyjemność, więc nie będę tam wpadać co 3 tygodnie. Zamierzam się ratować pęsetą. Udam się dopiero gdy już polegnę z utrzymaniem względnego porządku. Pracownice są uczone, aby na początku pytać o to, czego oczekuje klientka. A nie raz, dwa, trzy - cienką brew masz ty. Chociaż wolisz grubsze. 

Źródło: Tumblr

Korzystając z okazji, chciałabym Wam życzyć zdrowych, wesołych świat. Abyście wszyscy mogli spędzić je w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Mam nadzieję, że Mikołaj Was odwiedzi. W końcu liczy się pamięć. :D

Źródło: Tumblr



You may also like

25 komentarzy:

  1. Ja też zawsze mam problem z regulacją brwi - zawsze wyrwę sobie o kilka włosków za dużo. Dlatego teraz postanowiłam zapuszczać brwi, by doprowadzić je do ładu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje zapuszczałam przed nitkowaniem. :D

      Usuń
  2. Tej metody nigdy nie stosowałyśmy tylko wosk i pęseta ;)
    Zdrowych i Wesołych :*****

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś o tej metodzie słyszałam w tv, chyba nie było to nawet w Polsce. Fajnie wiedzieć, że u nas taką metodą też można regulować brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak w innych miastach, w Warszawie wiem o dwóch.

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tej metodzie. :o
    Wesołych po raz któryś tam! ^o^

    OdpowiedzUsuń
  5. Omg ale sprawne dłonie, ja bym sobie nie poradziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nawet nie ryzykowałam i poszłam do kogoś, kto ma te sprawne dłonie.:D

      Usuń
  6. O masz pierwszy raz słyszę o tej metodzie, ale wolę pęsete.
    Ps. Zostaję u ciebie i może wpadniesz do mnie przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że będzie Ci miło. :D

      Usuń
  7. ja również jestem wrażliwcem;p o tej metodzie to ja jeszcze nie słyszałam;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety mało salonów oferuje taką usługę. :)

      Usuń
  8. Wygląda ryzykownie... Niestety, jeśli chodzi o brwi, to jednak zostanę przy małym narzędziu tortur, które sama obsługuję. Oddawanie komuś pod opiekę tego rejonu jest bardzo stresujące. Zwłaszcza, że naturalnie prawie nie mam brwi. Jeden fałszywy ruch i zostanę łysa ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sporo brwi, chętnie bym oddała. :)

      Usuń
  9. Efekt genialny, ale jakoś nigdy nie mogłam zdecydować się na nitkę i zawsze korzystałam z pęsety lub wosku. Obecnie 'zapuszczam' brwi bo nie chcę mieć cieniutkich, a Panie w salonach nigdy tego nie rozumiały (coś jak pójście do fryzjera na obcięcie końcówek xD). Ostatni raz na brwiach byłam ok.2 lat temu i jedyne co przy nich robię to raz na jakiś czas wyrywam pojedyncze włoski, żeby linia mi się nie rozjechała i miały jakiś kształt ;)

    http://sakurakotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to. I dobry fryzjer i pani brewkowa to towar deficytowy. :)

      Usuń
  10. jakaż musi być precyzja przy tej metodzie...
    koty przesłodkie

    OdpowiedzUsuń
  11. O mamo! Wygląda to strasznie (zwłaszcza ta podnosząca się skóra). Chyba mniej boli pęsetą (z dwojga złego). :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm może sama spróbuje się w to pobawić ;P?? tzn. ta nitką

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)