Perełka wśród produktów myjących. Recenzja: Lotus Mild Cleansing Foam od Skin79.

/
20 Comments

Znalezienie czegoś dobrego do mycia twarzy bywa problemem. To za bardzo wysusza, tamto ma zły skład, a po innym skóra jest okropnie zaczerwieniona. Zwłaszcza z tym ostatnim miałam zawsze problem. Ale z pomocą przyszło mi Skin79. :)

Przy okazji zakupienia ich Classica jakoś we wrześniu, dostałam Lotus Mild Cleansing Foam. I od tego czasu w odstawkę poszły inne cudaki do mycia twarzy. Krótko mówiąc – przepadłam.
Ale najpierw o produkcie z innej strony: za 200 ml musimy zapłacić 60 złotych (49 na promocji). Dużo jak za myjadełko? Tak się tylko wydaje. W przeciwieństwie do innych, które używałam, ten jest mega wydajny. Po trzech miesiącach została mi jeszcze połowa, może ciut więcej. Wystarczy użyć naprawdę niewiele, żeby osiągnąć zadowalający efekt. Oczywiście polecam zamawiać w sprawdzonym sklepie. :)


Całość zamknięta w miękkiej tubce. Nie ma problemu z wyciśnięciem odpowiedniej porcji produktu, otwarcie też nie sprawia kłopotów. Nic się nie rozwala. Pianka bez problemu stoi na szafce, nie przewraca się. Szata graficzna przypadła mi do gustu.


Obietnice producenta:
Kremowa pianka która z łatwością usunie resztki makijażu, nadmiar sebum i martwy naskórek
pozostawiając skórę czystą, świeżą i matową. Tworzy barierę ochronną zatrzymując wilgoć. Skóra jest elastyczna, nawilżona i gotowa na przyjęcie produktów pielęgnacyjnych. Ma delikatne działanie rozjaśniające. Zawiera składniki przeciwzmarszczkowe. Przeznaczona dla każdego typu cery, z wrażliwą włącznie.

Sposób użycia:
niewielką ilość kremu rozetrzeć na dłoni wytwarzając piankę. Twarz masować okrężnymi ruchami delikatnie rozprowadzając produkt. Spłukać letnią wodą.

Faktycznie, pianka jest odpowiednia także dla wrażliwców. Potwierdzam. ;D Idealnie się sprawdza jako drugi krok w demakijażu, nie podrażnia ani nie wysusza, ale za to ładnie oczyszcza. No i się pieni. Taka koreańska magia, która nie przestanie mnie zachwycać. Ale to, co najbardziej mi się spodobało to kolor. Żaden żółty glut. Dla mnie perełka wśród myjadełek. Dodatkowo ma delikatny zapach, który mnie kojarzy się z jakimś mydełkiem z dzieciństwa. Ale z czym dokładnie – nie wiem.



Skład: Purified water, glycerin, stearic acid, Lauric Acid, myristic Acid, potassium hydroxide, cocamidopropyl betaine, glyceryl stearate, beeswax, Nelumbium Speciosum Flower Extract/Nelumbo Nucifera (lotus) Flower Extract, PEG-100 Stearate, trehalose, Butylene Glycol, Galactomyces Ferment Filtrate, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Fomes Officinalis (Mushroom) Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Camellia Sinensis (green tea) Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Centella asiatica extract, Anthemis Nobilis Flower Extract/Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Polygonum Cuspidatum Root Extract, Alcohol, Hydroxyethylcellulose, disodium EDTA, Caprylyl Glycol, fragrance, phenoxyethanol, Chlorphenesin

Macie jakiś swoich myjących ulubieńców? Jak tam wrażenia po czarnym piątku? Zakupy zrobione? ;D
Pozdrawiam,
Szczera Marchewka


You may also like

20 komentarzy:

  1. Zapowiada się super jak większość kosmetyków tej marki :) ja zrezygnowałam z zakupów w czarny piątek bo czekam na DDD :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się więcej zamawia to czarny piątek się lepiej sprawdza.;D

      Usuń
  2. Aktualnie używam żelu z Misshy do mycia twarzy, a o tym sporo czytałam ale jeszcze się nie zaopatrzyłam :P W czarny piątek postawiłam na zakupy ubraniowe, nie kosmetyczne. Kupiłam sobie sweter i spodnie High waist w H&M oraz dwie koszule w printy - urocze ptaszki i ważki w Reserved ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Misshy JESZCZE nic nie miałam. :) u mnie tylko kosmetyki były zamawiane.

      Usuń
  3. Czeka na swoją kolej, więc już się cieszę, że go mam :) U mnie póki co ulubioną pianką jest BCL AHA, o której niedawno pisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie kusi ta pianka. Tylko trochę słabo dostępna.;)

      Usuń
  4. Masakra, ile Ty wydajesz na te wszystkie kosmetyki, dziecko drogie. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat to dostałam. Ale jak mnie zobaczysz bez makijażu, to widać poprawę.;D

      Usuń
  5. a ja używam najzwyklejszego żelu do twarzy z bebeauty z biedry :D koleś kosztuje 5 zł, dobrze zmywa i nie uczula :D

    pozdrawiam : *

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas był to czarny piątek spożywczy xD Mega dużo fajnych pysznych promocji :P
    Co do kosmetyku to nas zaciekawił, nie widziałyśmy wcześniej ale i tak na razie zostaniemy przy tych, które znamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic spożywczego nie rzuciło mi się w oczy.;D

      Usuń
  7. Od ponad 5 lat jestem wielką fanką kosmetyków Skin79, ale tego produktu nie miałam... może w przyszłości ? Moim absolutnym faworytem jest Skin79 Pink BB cream !!! Bardzo ciekawy post - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam próbkę, ale jeszcze jej nie użyłam.:)

      Usuń
  8. Też mam tą piankę ale jeszcze jej nie otworzyłam :) Na razie używam innej z skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta druga, którą mają w ofercie też jest dość ciekawa. ;D

      Usuń
  9. Ten produkt nie jest mi znany, skoro dla wrażliwej skóry jest odpowiedni to i mi możliwe że by się sprawdził, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Amazing post dear! You have a wonderful blog:)

    www.bloglovin.com/blog/3880191

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ta pianka nie posiada silikonów w składzie? Chciałabym używać jej w połączeniu z luną foreo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)