Wyrzuć szampony, kupuj je w spożywczaku za rogiem! Metoda „No Poo”.

/
34 Comments
Źródło.

Wyobraź sobie taką sytuację: budzisz się rano, ponieważ akurat czeka Cię ważne wyjście. Wczoraj późno wróciłaś z pracy/imprezy/szkoły/uczelni czy co tam jeszcze może być. Nie oszukujmy się, nie chce Ci się myć włosów (a przynajmniej mnie by się nie chciało, lubię rano wypić kawę. Poza tym bardzo cenię sen), a akurat nie wyglądają najlepiej. Suchy szampon? Nie masz go akurat na stanie albo po prostu go nie używasz. Kucyk? I tak będzie widać, że włosy nie są najświeższe.

Potrzeba częstego mycia włosów jest męcząca, prawda? Nic straconego, wystarczy wrócić do korzeni. Przybliżę Wam tak zwaną metodę „No Poo”, która była stosowana przez nasze prapraprapraprababki. Nazwa jest skrótem od „no shampoo”.

Za porzuceniem szamponu przemawia kilka rzeczy. Między innymi są trochę droższe (wiadomo, zależy co stosujemy. Barwa kosztuje ledwie kilka złotych, ale w moim przypadku służy tylko do oczyszczania skalpu), zawierają chemię, która może wysuszać, podrażniać i być niebezpieczna dla naszego zdrowia. Dodatkowo nasz organizm produkuje sebum, które chroni i nawilża włosy, to samo zresztą robi ze skórą głowy. A my się go najzwyczajniej w świecie staramy pozbyć. Przez to zwiększa się jego produkcja.

Metoda „No Poo” ma być dobra dla skalpu i włosów, jest uważana za o wiele delikatniejszą wersję mycia włosów szamponem. Co więcej, samo to oczyszczanie ma mieć pozytywne dla nas skutki takie jak: brak łupieżu, szybszy porost, a także miękkie, nawilżone i podatne na układanie włosy.

Zwolennicy tej metody ostrzegają, żeby się na poddawać na samym początku (trudne czasy trwają od kilku dni do około sześciu tygodni). Początkowo sebum jest produkowane w ilości, która była potrzebna w przypadku korzystania z dobrodziejstw szamponów. Aby w pewnym stopniu pomóc nam wytrwać w postanowieniu powstały przepisy mające na celu podratowanie wizualnego stanu włosów.

Przedstawię dwie metody mycia na które najłatwiej trafić:
  • tylko i jedynie woda. Wykonujemy ruchy takie przy myciu szamponem tylko że bez naszego „poo”.
  • Proszek do pieczenia. Łyżeczkę tego specyfiku rozpuszczamy w kubeczku wody. Ma to nam zastąpić szampon, ruchy wykonujemy takie same.
    Co więcej, możemy nawilżyć włosy octem jabłkowym, który jest również dobry dla skalpu.
Częste mycie włosów jest dość problematyczne. Gdy myję je rano, mogę sobie pozwolić na zrobienie wolnego następnego dnia. Trudność zwiększa fakt, że staram się nie używać suszarki. Jednak w przypadku, gdy nie mam czasu, jedną pomocą jest suchy szampon. Od niedawna się z nim zaprzyjaźniłam. Staram się go stosować maksymalnie dwa razy w tygodniu w sytuacjach kryzysowych. Jak wiadomo, częste ratowanie się nim nie jest najlepszym wyjściem.

Żródło.

Detergenty mi nie służą. Sięgnięcie po naturalne szampony było przełomem w mojej pielęgnacji. Wyleczyło problem łupieżu z którym nie mogły sobie poradzić apteczne specyfiki. Przetłuszczania nie zmniejszyło. Myślę, że fajnie byłoby móc myć włosy co kilka dni.

Kiedyś miałam przyjemność spotkać pewną podróżniczkę, która przez jakiś czas pomieszkiwała u rodziny prowadzącej koczowniczy tryb życia. W tamtym miejscu temperatura sięgała grubo poniżej zera, a że nie przemieszczali się w wypasionym samochodzie kempingowym...cóż, mycie na zewnątrz. :) Miała problem z przetłuszczającymi się włosami, które po kilku dniach nie prezentowały się najlepiej. W przeciwieństwie do osób, którym towarzyszyła. Mogli myć je bardzo rzadko. Uskarżając się na ten problem, usłyszała, że się przyzwyczai z czasem. Akurat ponownie sięgnęłam po jej książkę, może kiedyś pojawi się recenzja. Myślę, że warto przeczytać tę pozycję.


Jednak wróćmy do tematu. U nas niemożliwe jest mycie włosów na przykład raz na miesiąc (wyobraźcie sobie to w tegoroczne lato), ale dla mnie cztery dni wolnego byłyby bardzo wygodne. Muszę się poważnie zastanowić nad tym eksperymentem. Ale najpierw zużyć szamponowe zapasy.

Znacie tę metodę? Próbowaliście ją wprowadzić? A może się skusicie? :)
Pozdrawiam,
Szczera Marchewka


You may also like

34 komentarze:

  1. Z jednej strony wiem, że jeżeli rzadziej będzie się myć włosy, to automatycznie w pewnym momencie przestaną się tak szybko przetłuszczać. Ale jakoś nie mam nerwów na to, aby chodzić z tłustymi włosami i próbować to osiągnąć. Co najwyżej sobie na to pozwalam, gdy weekend spędzam w domu i wychodzę tylko z psem na spacer w pola. A tak poza tym to niestety: codziennie mycie szamponem. ><

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz nie myłam przez jakiś tydzień i nic mi to nie dało.:)

      Usuń
  2. Nie próbowałam ;) i chyba nie będę :) Ale wiem, że np moja prababcia do śmierci myła włosy szarym mydłem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zastanawiam. Wrodzona ciekawość.;)

      Usuń
    2. Ja też jestem ciekawska, ale sprawdzanie tego jakoś mnie nie kusi :D

      Usuń
    3. Może ktoś się przełomie i opisze swoje perypetie.:)

      Usuń
  3. Nie znamy tej metody :) Też czasem używamy suchych szamponów bo włosy niestety też musimy myć niemalże codzienni :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ciężko trochę uwierzyć, że może się to sprawdzić.:)

      Usuń
  5. Kilka razy obiła mi się o uszy ta metoda i może kiedyś w końcu się skuszę, bo lubię eksperymentować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie to ciekawi :) Ale nie wiem czy wytrzymam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę. Nie chcę. Nie wytrzymam. Mam obsesję na punkcie włosów. Myję je co drugi/trzeci dzień i strasznie się denerwuję, kiedy nie wyglądają idealnie. To jedyna (poza oczami) ładna rzecz we mnie, nie mogę chodzić przez 6 tygodni z brudnymi włosami! Ale myłam kiedyś szarym mydłem (potem nie miałam cierpliwości) i spłukiwałam octem, bo inaczej nie dało ich się rozczesać, a jeśli już (wyrywając przy okazji połowę włosów), to były matowe i sztywne. A po occie wyglądały idealnie. :)

    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam tej metody. Też mam problem żeby się pokazać z brudnymi włosami.:)

      Usuń
  8. Ech, gdyby nie wizja łażenia przez parę dni z tłustymi włosami, może bym poeksperymentowała, ale tak... Musiałabym prowadzić pustelniczy tryb życia. ^^''
    U mnie nowy post, zapraszam. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wyobrażam sobie mycia włosów bez szamponu, jak niby miała bym zmyć chociaż tłusty olejek czy maskę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według praktyków nie trzeba aż tak dbać o włosy.:)

      Usuń
  10. Wierzę, że po jakimś czasie ta metoda dałaby bardzo pozytywne skutki, ale mimo wszystko nie jest dla mnie. W bardzo ciepłe dni jestem skazana na codzienne mycie głowy, a jesienią i zimą ograniczam się do mycia raz na dwa dni, co już jest dla mnie bardzo dobrym wynikiem. Zdecydowanie nie umiałabym zrezygnować z szamponu, a także częstego mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko sobie nawet wyobrazić zaprzestanie mycia.:)

      Usuń
  11. brzmi ciekawie... na pewno metoda zdrowsza, ale ja jakoś chyba tego u siebie nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie słyszałam ale raczej nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam włosy przetłuszczające się i niestety kiedyś próbowałam zrobić im przerwę od mycia, bo podobno im rzadziej się je myje, tym mniej się przetłuszczają. Jednak u mnie nic to nie dało, przez te dni czułam się fatalnie i jednak jestem skazana na mycie ich codziennie, góra co 2 dzień :) Zapraszam na jesienne rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka krótka przerwa to reaczej nic nie daje, przynajmniej u mnie tak było.:)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Panie i panowie, przez rok nie myłam włosów. Tak, to może przerażać.;D

      Usuń
  15. Proszek do pieczenia? Moja skóra głowy jest tak delikatna, że w życiu nie skusiłabym się na takie cudo, zdecydowanie nie przepadam aż za takim eksperymentowaniem. Odnośnie mycia włosów - mojej mamie W OGÓLE, nie przetłuszczają się włosy. Od kiedy jestem na tym świecie nie widziałam aby miała przetłuszczone włosy, myje je raz w miesiącu jak nie rzadziej. A są piękne, długie i gęste. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to też może być kwestia genów.:)

      Usuń
  16. Metoda zdecydowanie nie dla mnie, u mnie każda przerwa w myciu włosów skutkuje podrażnieniem skóry głowy i większym wypadaniem włosów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie lubię takie różne kombinajce i kto wie, może kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)