Sensacja grzechu warta? Recenzja: Lash Sensational od Maybelline

/
19 Comments

Tusz do rzęs jest trudnym produktem. Zwłaszcza, jeśli producent chce wprowadzić coś relatywnie nowego. Chwytliwa nazwa, ładne opakowanie, szczoteczka, na którą nie będzie można narzekać, trwałość. No, trochę reklamy też nie zaszkodzi. Przecież trzeba zachęcić jakoś konsumentów do kupna. Na rynku jest masa tuszy do rzęs w niskich cenach, a trzeba zarobić.
Lash Sensational nie jest już nowinką. Kupiłam ten tusz, gdy jeszcze była na niego moda. Blogerki wychwalały, kobiety pokochały. Musiałam sprawdzić i ja. W końcu która z nas nie chce wachlarza rzęs?


Obietnice producenta:
Unikalna szczoteczka w kształcie wachlarza o wypustkach różnej długości
- umożliwia widoczne rozłożenie rzęs od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka
- dociera nawet do najkrótszych, niemal niewidocznych rzęs
- precyzyjnie rozdziela dłuższe rzęsy*

Lekka formuła – bez sklejania rzęs
- mała zawartość wosków
- formuła wydobywająca intensywną czerń
- lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez grudek
*test samooceny

Za to maleństwo płacimy około 30 złotych za 9.5 mililitrów. Opakowanie ładne, ale przy dłuższym użytkowaniu się ściera. To nic, chodzi nam o wnętrze.
Jeśli chodzi o trwałość – nie mam nic do zarzucenia. Przez pół minuty muszę się pilnować, aby nie kichnąć (ach ta alergia), ale potem mogę kichać i płakać do woli. Serio. Ani razu nic nie naruszyło moich rzęs, ale starałam się nie pocierać. Jest tak trwały, że trzeba trochę się nagimnastykować przy zmywaniu.


Nienawidzę tej szczoteczki. Najczęściej jedno oko wygląda ładnie, a drugie nie. Nie zależy to od tego, którą ręką to robię, ponieważ mojego oka nie cieszy raz prawa, raz lewa. Teraz nabrałam już wprawy w używaniu jej, a na samym początku musiałam poprawiać inną szczoteczką (pierwotnie miała służyć do nakładania oleju rycynowego, ale brak mi systematyczności...). Strona wypukła czy wklęsła? Myśl, filozofie, myśl. Nie wiem jak Wy, ale rano nie chce mi się myśleć.


Widzicie ten wachlarz? Bo ja nie. Zdecydowanie nie kupię ponownie tego tuszu – są lepsze za niższą cenę. Jest to przygoda na raz, grzechu niekoniecznie warta. I mówi Wam to Ewa. ;D
Testowaliście tę maskarę? Jak Wasze wrażenia?

Pozdrawiam,
Szczera Marchewka


You may also like

19 komentarzy:

  1. nie testowałam jej i zastanawiałam się nad jej zakupem, ale efekt żaden, zawiodłam sie ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mamy problem z doborem tuszu. Teraz mamy tusz z Biedry!!! O dziwo w ogóle nie wywołuje podrażnienia oka jak ostatni z drogerii no i pięknie pogrubia rzęsy oraz jest trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten tusz do rzęs! Aktualnie nawet, gdy jest go końcówka i jak się postaram mogę zrobić piękny wachlarz rzęs! Mam wersję zwykła i właśnie jak parę łezek poleci przez alergię,nic się z nim nie dzieje, gorzej jak dochodzi do większego płaczu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby to mogła powiedzieć Kao: d. nie urywa. xD
    Kolejna rzecz, na którą nie muszę marnować pieniędzy. ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście bardzo lubię ten tusz, chociaż na początku musiałam nauczyć się używania szczoteczki w jaką został zaopatrzony ;) Jakość tuszu jest świetna. Pogrubia, wydłuża i "rozczesuje" rzęsy - jedynym minusem jest fakt, że trudno się zmywa nawet olejem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, trzeba trochę tą szczoteczką popracować. A jak wiem, że inne tusze bez problemu dają mi ten efekt, to specjalnie się nie chce.:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Troszkę skleja, a przynajmniej na początku.:)

      Usuń
  7. Ciekawa jestem jakby sprawdziła się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Wolę szczoteczki, które lepiej rozdzielają rzęsy.:)

      Usuń
  9. Ja akurat jestem z niego zadowolona. Co prawda używam dopiero miesiąc i faktycznie na początku sprawiał problem przy malowaniu bo nabierało się dużo tuszu, ale teraz jest już ok. Lubię go za trwałość oraz za to, że za jednym nabraniem tuszu maluję dwoje oczu :D Ze szczoteczką już się nie gimnastykuję - opanowałam system nakładania - najpierw wypukła część a potem poprawiam wklęsłą i jest idealnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)