Elegancka czarna sukienka w...płynie. Recenzja: Little Black Dress od Avon

/
37 Comments

Już od jakiegoś czasu oglądałam się za perfumami. Wizyta w Sephorze czy jej podobnych kończyła przejściem się między półkami uginającymi pod ciężarem flakonów, zbyciu kilku pomocnych pracownic i wzruszeniem ramion. No bo wiem co chce. Ale ostatecznie nie wiem co.
Wyprodukowanie perfum nie jest drogie, nie oszukujmy się. Płacimy za markę.
Któregoś dnia przemknęłam obok stoiska z produktami od Avonu. Perfumetka? Coś dla mnie! Mniejsza ilość, bo tylko 10 mililitrów. Jeśli zapach na dłuższą metę mi się nie spodoba, to nie będę musiała się z nim długo użerać. Majątku też nie wydam. Ideał. ;D
Wybór padł na Little Black Dress. Avon w swojej sukienkowej ofercie ma też Pink i Red dress. Kocham klasykę i czerń, wybór był dla mnie oczywisty.


Słowa producenta o produkcie:
Ponadczasowa, zawsze modna kompozycja cyklamenu, gardenii i ylang-ylang z głębią pełną słodkich akordów drzewa mlecznego, śliwki i piżma.
kategoria: orientalno-kwiatowa
nuty zapachowe: cyklamen, ylang-ylang, śliwka 

W tym przypadku mamy do czynienia z cięższym i wyrazistym zapachem (a ja właśnie czego takiego szukam). Nie jest mocny w złym tego słowa znaczeniu. Nie czuć nas na drugim końcu ulicy, nie upodabniamy się do jednostek wykąpanych w słabej jakości „perfumach”, które zatykają. Nie rezerwuję go tylko na większe wyjścia, używam tego zapachu na co dzień. Jedni narzekają na to, że zapach szybko niknie. Mnie się to zdarza tylko czasami, a są dni, gdy wytrzymuje cały dzień. Nie bardzo jestem w stanie pojąć dlaczego się tak dzieje.
Sądzę, że ten zapach na stałe zagości w pamięci i moim domu, tak samo zresztą jak podkradana niegdyś mamie Chanel No.5. Propozycja Avonu jest tańszą wersją, ale równie wartą uwagi.

Używacie na co dzień zapachów? Macie jakiś swoich ulubieńców? :)
Pozdrawiam,

Szczera Marchewka


You may also like

37 komentarzy:

  1. Znalezienie odpowiednich perfum było dla mnie czymś strasznym! Milion zapachów, które są albo zbyt słodkie, albo śmierdzą jak męskie... Nie mogłam tego znieść. Półtora roku temu (albo może dwa lata temu?) będąc w hebe, zniechęcona tak bardzo, że trudno to sobie wyobrazić, podeszłam do półki z perfumami. Po powąchaniu zawartości trzech buteleczek miałam już odejść, ale rzucił mi się w oczy jeden bardzo kiczowaty flakonik. Spojrzałam na cenę, pomyślałam: "Serio? Za taką cenę mogli się bardziej wysilić.". No, ale ostatecznie postanowiłam powąchać tego "cudeńka" i... Zaiskrzyło! To było właśnie to czego szukałam! Mówię o Halloween Fever od J. Del Pozo. <3 Nigdy się z nimi nie rozstaję, trzymają się cały dzień. Są po prostu idealne i, co najważniejsze, nie nudzą się. Kocham je i tyle. <3

    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię mieć wiele możliwości. Może kiedyś znajdę swój ideał do grobowej deski. c:

      Usuń
  2. Nie używam perfum, co najwyżej sporadycznie, ale to takie, które mam pod ręką (no, ja albo mama xD). Jakoś nie czuję potrzeby perfumowania się na co dzień. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie każdy ma taką potrzebę, to fakt. c:

      Usuń
  3. Znam, ładny zapach ;)

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach znany mi.od lat i lubiany, perfumetkę też miałam. Co do perfum ogólnie - dokładnie to samo myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapachy od Avon często nam się podobają :) Ten również ale naszym nr 1 jest Pur Blanca :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe ma nuty zapachowe, chętnie próbkę bym powąchała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię kupować w ciemno, więc najlepiej jest znaleźć stoisko.:)

      Usuń
  7. Miałam kiedyś ten zapach, podobał mi się, na mnie trzymał się zawsze bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  8. To mój zdecydowany faworyt wśród zapachów marki Avon :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę jeszcze powąchać, ale na razie mój też.:)

      Usuń
  9. Jako że moja ciotka jest konsultantka avonu to niejednokrotnie miałam styczność z ich perfumami. Mnie jednak jakoś nie porywają. Ich trwałość nie jest zadowalająca, a i mam wrażenie, że wszystkie pachną.. dokładnie tak samo. Pamiętam, że były jedne perfumy z edycji letniej, które zawsze każę sobie zamówić (nie pamiętam tylko nazwy) w takim podłużnym flakoniku z pomarańczową zakrętką :P
    Jeśli chodzi o tego typu firmy to zdecydowanie bardziej lubię perfumy od oriflame (pewnie dlatego, że mają tam moją ukochaną "enigmę" : P).

    OdpowiedzUsuń
  10. litle black dress mam zawsze u siebie ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę, wielu osobom przypadł do gustu. :)

      Usuń
  12. Lubię wszystkie sukienki prócz czarnej :p

    OdpowiedzUsuń
  13. niestety nie miałam okazji wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie zastanawiałam się nad jej kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ten zapach, bardzo go lubię :) Aktualnie mam wersję mini - idealna do torebki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam perfumy :) ale nie mocne i niezbyt słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam perfumy :) ale nie mocne i niezbyt słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moi ulubieńcy? Daisy dream marca jacobsa chyba aktualnie... I green tea elizabeth arden, zużyłam chyba z pięć stumililitrowych butelek :) Towarzyszy mi od liceum :) Ten zapach znam, ale nie miałam go nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam takiego zapachu, który byłyby ze mną na dłużej. Szukam ideału. Na razie są takie do których być może wrócę.:)

      Usuń
  19. Ja jakoś nie przepadam za LBD :( w ogóle nie mogę znaleźć swojego zapachu. Kiedyś w oriflame były takie piękne perfumy w szmaragdowym flakonie, pachniały trochę cynamonem... nie mogę ich znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)