Mini zakupy w Sephorze: maseczka z tkaniny z owocem granatu i żeń-szenia oraz płatek peelingujący do twarzy

/
8 Comments
Korzystając z okazji, że byłam blisko Spehory (i pamiętałam o tym płatku), zaszłam do niej. Miała być tylko jedna rzecz, ale ostatecznie kupiłam jeszcze dwie maseczki. Wszystkie trzy rzeczy kosztują po 19 złotych, ale z racji tego, że jeszcze obowiązuje promocja 3 produkty w cenie 2. Przy czym najtańszy nie jest tak do końca w cenie pozostałych, ale kosztuje nas jedynie złotówkę. ;D


Maseczka z tkaniny z owocem granatu (czerwona) usuwa oznaki zmęczenia i energetyzuje. Z kolei ta z żeń-szeniem ma za zadanie napiąć skórę, a dodatkowo rewitalizuje.
O moim jedynym planowanym produkcie napisano na stronie sklepu internetowego:
Peelingujący płatek do twarzy oczyszczający skórę. Ułatwia usuwanie martwych komórek i zanieczyszczeń, wspomaga złuszczenie naskórka. Elastyczne, masujące, silikonowe igiełki delikatnie złuszczają skórę..
Plusy:
1 – Ergonomiczny kształt ułatwia trzymanie w ręce.
2 - Końcówka z przyssawką ułatwia przymocowanie do każdego rodzaju powierzchni w łazience.


Nie byłabym sobą, gdybym nie użyła go po przyjściu do domu. :) Nałożyłam na niego żel z Sylveco i faktycznie, ładnie oczyszcza. Wypustki są bardzo delikatne, raczej nie powinny podrażnić nawet wrażliwca. Mimo to cudów nie ma. Nie zastąpi peelingu, ale jest fajnym dodatkiem do codziennego oczyszczania. No i cena – 19 złotych. Ostatnio jest szał na szczoteczki elektryczne, ale jakoś nie widzi mi się wydawanie kilku stów na taką zabawkę. Od czegoś mam rączki. ;D
Przyssawka jest bardzo pomocna. Zamiast kłaść ją na półce w mojej szafce w łazience, mogę ten płatek przyczepić do wewnętrznej strony drzwiczek. Mniej miejsca zajmuje i jest na widoku, więc nie będzie problemu ze znalezieniem.
Do zakupów dostałam próbkę serum od Clinique oraz perfum Lady Rebel Rock Deluxe od Mango. Z tego drugiego dodatku jestem najbardziej zadowolona, ponieważ rozglądam się za jakimś odpowiednim zapachem, Zobaczymy czy zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie.:)
Pozdrawiam,

Szczera Marchewka


You may also like

8 komentarzy:

  1. Bardzo rzadko nakładam maseczki. A może powinnam zacząć. Nie wiem, ostatnio (znaczy... od jakiegoś roku) mam okropnie wrażliwą skórę i właściwie boję się używać czegokolwiek poza kremem nawilżającym do skóry atopowej. ^^''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zrobiła bardzo wrażliwa. Dawno nie używałam maseczek, ale czas wrócić.;D

      Usuń
  2. Chętnie wypróbowałabym maskę z imbirem :)) Ale trochę drogo jak na jednorazowy produkt :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miła sprzedawczyni zdradziła mi, że starczy na dwa razy o ile po pierwszym użyciu schowa się maskę do lodówki.;D

      Usuń
  3. Ciekawe są te maseczki :) choć ja na razie mam sporo tych azjatyckich, więc chyba nie będę robiła kolejnych zapasów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze zalega jedna od It's Skin i jakoś nie mogę się zabrać, żeby ją zużyć.:)

      Usuń
  4. oj maseczki bardzo lubie ale w sumie z reguły robie domowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są dobre jeśli akurat nie ma czasu na ich przygotowanie. :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)