W walce z "futerkiem". Recenzja: krem do depilacji Duo od Byly Depil

/
21 Comments

Jakiś czas temu, gdy byłam w Naturze, polecono mi krem do depilacji Byly Depil. Pani zapewniała, że dla wrażliwców, nie ma szansy na podrażnienia i jest całkowicie naturalny. Znamy te zapewnienia, prawda? :) Od dawna zastanawiałam się nad zakupem jakiegoś kremu do depilacji, bo, chociaż preferuję żyletki, to nie zawsze się u mnie sprawdzają.
Zawartość tubki nie prezentuje się tak ładnie jak opakowaniu, ale to, co mnie mile zaskoczyło, to zapach. Kremy do depilacji pamiętam jako śmierdzące twory, a tutaj ten zapychający zapach został trochę stłumiony. Nadal jest obecny, ale nie w takim stopniu. Wielki plus!
Szpatułka jak dla mnie jest trochę nieporęczna, trzeba uważać, żeby, podczas zbierania kremu, nie porysować za bardzo skóry. A co do samego kremu... trzymałam trochę dłużej niż te przepisowe 3 minuty, a i tak średnio się spisał. Próbowałam na łydkach i w okolicach bikini. Na łydkach się nie sprawdził, pozostawiał wiele włosków. Oczywiście schodziły, jeśli „poszorowało” się bardziej. Do depilacji okolicy bikini bardziej się nadaje, ale i tutaj nie ma szans na dokładną depilację. Niewątpliwym walorem tego kremu do depilacji jest to, że nie podrażnił aż tak jak żyletka. Było ich o połowę mniej, a to już coś.
Jeśli mam być szczera, to raczej już nie kupię tego kremu od Byly Depil. Nie sprawdza się tak, jak powinien dobry krem do depilacji. Zaliczyłabym go do grona przeciętnych produktów.
Próbowałyście? A może macie jakiś innych ulubieńców? :)
Pozdrawiam,
Szczera Marchewka
P.S. Nie wiem co się dzieje, ale Blogger odmówił posłuszeństwa. :( Bardzo Was przepraszam! Gdybyście chcieli skomentować, proszę o wejście w link a wtedy post będzie normalnie widoczny. 


You may also like

21 komentarzy:

  1. U mnie totalnie takie produkty sobie nie radzą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno znaleźć coś, co by w pełni spełniło swoje zadanie. :<

      Usuń
  2. Prawdę mówiąc nie używam takich kremów bo w moim przypadku nie sprawdzają si\e wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też, ale zawsze jest w człowieku nadzieja, że może teraz będzie lepiej.:)

      Usuń
  3. Nie lubię kremów do depilacji, bo w moim wypadku efekty są praktycznie zerowe :(( Wolę maszynkę albo depilator ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Depilator jest bolesny, myślę nad wybraniem się na wosk.:)

      Usuń
  4. Mnie nie podrażniają, ale wybieram takie, które są dość mocne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej w takiej sytuacji nie trzeba wzorować, tylko włoski ładnie odchodzą.:)

      Usuń
  5. :D Świetny tytuł:D Lubię takie gry słowne:D ja nie używam takich kremów. Ps: dziękuję za odwiedziny i komentarz!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciezko trafic na dobry krem niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nadzieja, że kiedyś w nasze dłonie trafi produkt idealny. ;D

      Usuń
  7. oj u mnie tego typu kremy kompletnie rady nie dają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też należę do grona tych, którzy nie mają tego szczęścia. :(

      Usuń
  8. Ech, w sumie próbowałam kiedyś chyba tylko kremu Evelaine (bodajże), ale że śmierdzi i doskonały nie jest, to pozostałam przy żyletce. O tym kremie to nawet nie słyszałam, ale co się dziwić, jestem w tych klimatach zupełnie ciemna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jednak wolę maszynkę do golenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj też jej używam, ale niektóre obszary za bardzo podrażnia.:)

      Usuń
  10. bardzo nie lubię takich produktów, po veet dostałam takiej wysypki i swędzenia, myślałam że oszaleję. stanowczo wolę zwykły żel z gillette i standardowe golenie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :) Chętnie zaglądam na Wasze profile, a co za tym idzie również odwiedzam blogi. Jednak komentarze z "Fajny blog, zapraszam do mnie" do tego zniechęcają. :)